10

Jak Polacy oszukują firmy ubezpieczeniowe na OC

Polskie prawo stanowi, że każdy pojazd wyjeżdżający na drogę powinien posiadać aktualne ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej potwierdzone polisą. Chodzi o to by w przypadku jakiegokolwiek zdarzenia drogowego poszkodowany mógł uzyskać pomoc i pieniądze. Chociaż wiele osób traktuje ubezpieczenie jak podatek, takie rozumowanie nie jest słuszne. Dopiero gdy taka osoba sama spowoduje kolizję lub wypadek zaczyna rozumieć sens obowiązkowych ubezpieczeń.

Niestety jak w każdej dziedzinie życia tak i w ubezpieczeniach zdarzają się oszuści. Jak klienci oszukują firmy ubezpieczeniowe? Sposobów jest naprawdę wiele i dotyczą one zarówno samego procesu zawierania ubezpieczenia jak i odszkodowań. Poniżej postaram się pokrótce pokazać pomysłowość Polaków. Najlepiej zapoznać się jak sobie radzić z oszustami i jakie kary grożą za wyłudzenia na https://odkupodszkodowania.pl/odpowiedzialnosc-karna-za-wyludzanie-odszkodowan-z-ubezpieczenia-oc/.

Okazja do oszustwa pojawia się już w momencie gdy stajemy przed koniecznością wykupienia polisy oc. Jak wiadomo ceny ubezpieczeń obowiązkowych w ostatnim czasie mocno poszybowały. Pomysłowi klienci zaczęli szukać sposobów jak płacić mniej. Do niedawna wiele osób zatajało przed agentem ubezpieczeniowym historię swoich szkód. Jeśli doszło do jakieś szkody i w następnym roku zakład ubezpieczeń zabrał część zniżek za bezszkodowość nakazując klientowi płacić więcej. W takim wypadku ten składał wypowiedzenie idąc do konkurencji i nie przyznając się do zdarzenia drogowego. Tego typu proceder został ukrócony w chwili gdy zaczęła funkcjonować baza pojazdów i kierowców, w której odnotowywane są wszystkie zdarzenia, w jakich wypłacono odszkodowanie. Dzięki temu, że większość firm podłączyło się do tej bazy, możliwa stała się automatyczna weryfikacja bezszkodowości i identyfikacja szkodowych klientów. Proceder został ukrócony.

W drugim przykładzie o którym napiszę poniżej chodzi o poważniejszą rzecz, a więc wyłudzanie odszkodowań z oc. Najczęstszym i najprostszym przypadkiem jest zrobienie tzw. ustawki. Jedna osoba kupuje nieco uszkodzone auto i dogaduje się z drugą. Spisują oświadczenie, że doszło do zdarzenia drogowego i zgłaszają szkodę np. parkingową. Zazwyczaj rzeczoznawca ogląda tylko pojazd poszkodowanego. Widzi uszkodzenia, liczy więc kwotę do wypłaty. W tym samym czasie drugi z uczestników zdarzenia otrzymuje z firmy ubezpieczeniowej pismo, w którym ma potwierdzić, że takie zdarzenie miało miejsce. Odpisuje na pismo. Po kilku dniach poszkodowany otrzymuje odszkodowanie, z którym dzieli się z parterem. Proceder nie zostaje wykryty. Chociaż sprawca traci część zniżek otrzymane odszkodowanie wystarcza na pokrycie zwyżki za polisę.

Jeśli jednak taki proceder wyjdzie na jaw, oszustom grozi za to więzienie. Kary za wyłudzanie odszkodowań w zależności od tego jak zakwalifikowany zostanie czyn mogą zaczynać się od trzech miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.